Bieszczady na majowe weekendy

Bieszczady są uważane za najdziksze góry Polski. Turystów zachwycają gęste i bujne lasy, przepiękne łąki falujących traw na szczytach wzgórz zwane połoninami. Podczas wędrówek usłyszeć można ryk łosi, a w nocy czasami dochodzi odległe wycie wilków. Bieszczady są jednym z nielicznych obszarów występowania niedźwiedzia brunatnego, ich liczba może wynosić od 25 do 30 sztuk. Bieszczadzkie lasy zamieszkują rysie, żbiki i żubry, sprowadzone tu w latach 60. Wędrówka szlakami dostarcza więc dodatkowych emocji związanych z możliwością ujrzenia przedstawicieli bieszczadzkiej fauny. W zależności od przebiegu spotkania może to być szczęście lub pech. 

Dzikość Bieszczad wynika jednak przede wszystkim z faktu, że są to najmniej zatłoczone góry w Polsce. Są słabo zaludnione, nie ma wielkich hoteli pełnych turystów. Bieszczadzkie doliny i szlaki emanują ciszą i spokojem. Ciekawe, że w okresie przedwojennym te obszary należały do gęściej zaludnionych w Europie, a wsie liczyły po kilka tysięcy mieszkańców. Zamieszkiwali je karpaccy górale Bojkowie i Łemkowie. Po wojnie zostali zmuszeni do opuszczenia tych terenów, a na ich miejsce napłynęli osadnicy z Polski. Pozostały po nich pojedyncze drzewa owocowe, resztki dawnych sadów, fragmenty murów dawnych siedlisk, wychylające się z trawy krzyże nagrobków starych cmentarzy. No i świątynie, kaplice, drewniane cerkwie, które można zwiedzić w ramach Szlaku Drewnianych Cerkwi.

Mit dzikich Bieszczad powstał właśnie w latach powojennych, kiedy ściągali tu ludzie z całej Polski, by zacząć nowe życie wolne od obowiązków i przymusów cywilizacji. Byt tu był bardzo wymagający. Jedynymi z niewielu zajęć zarobkowych były wypalanie drewna i uprawa nielicznych pól. W PRL-u wymyślono wykorzystanie bieszczadzkich łąk do hodowli bydła i ogłoszono nabór na polskich kowbojów, czyli śmiałków chętnych do zamieszkania w głuszy, potrafiących jeździć konno. Ten eksperyment od strony gospodarczej nie powiódł się, ale ludzie, których skusiła perspektywa polskiego dzikiego zachodu stali się prawdziwymi legendami Bieszczad.

Celem bieszczadzkich wędrówek powinny być przede wszystkim połoniny: Caryńska i Wetlińska, z których rozpościerają się przepiękne widoki na okolicę. Należy też odwiedzić Wielką i Małą Rawkę oraz Tarnicę (1346 m n.p.m.), najwyższy szczyt po stronie polskiej. Bardziej doświadczonym turystom polecamy dolinę Sanu w pobliżu granicy z Ukrainą zwaną Workiem Bieszczadzkim. Jeśli pogoda nie będzie sprzyjać pieszym wyprawom, polecamy zwiedzanie urokliwych miejscowości: Cisnej, Leska, Krosna, Sanoka i Przemyśla lub przejażdżkę legendarną Kolejką Leśną.