Być ojcem kiedyś i dziś

23 czerwca świętujemy Dzień Ojca, święto o kilkudziesięcioletniej tradycji, które stosunkowo od niedawna staje się coraz bardziej popularne. Fakt ten jest zewnętrznym znakiem zmiany w traktowaniu roli ojca. Tak naprawdę zmieniło się w tej kwestii prawie wszystko.
Rola ojca przed 100 - 150 laty temu była podobna mimo różnic społecznych dzielących rodziny, które reprezentował. Ojciec był najważniejsza osobą w domu, a jego pozycja wynikała z faktu zapewnienia bytu rodzinie oraz ciągłości biologicznej. W przeszłości rodziło się w kilkoro, nawet kilkanaścioro dzieci, a ich umieralność była duża.
Być może z tego wynika figura ojca surowego, niezwiązanego ze swoimi potomstwem, milczącego, nie poświęcającego im zbyt wiele czasu i uwagi, nieobecnego z racji ilości obowiązków. I dotyczyło to zarówno robotniczych rodzin, jak i tych zamożniejszych. W tych ostatnich wychowaniem dzieci zajmowały się guwernantki i opiekunki pod czujnym okiem matki, ojciec w sposób bezpośredni nie uczestniczył w ich dojrzewaniu. Fizyczny kontakt z ojcem był znikomy, a podstawową nauką, jaką dzieci otrzymywały od niego, było przygotowanie do godnego reprezentowania rodziny i jej utrzymywania. Synowie byli uczeni od wczesnych lat swego życia, że przejmą obowiązki i fach po swoich ojcach, i dotyczyła ta zasada zarówno rzemieślników jak i wolnych zawodów: adwokatów, medyków. Ojciec był postacią obdarzaną największym szacunkiem, czego wyrazem były różne domowe rytuały. W biednych domach to on jadł pierwszy, a dopiero potem mogła posilić się reszta rodziny.

I jak ma się to do naszych czasów, w których widok taty z wózkiem, spacerującego po parku lub kopiącego z dziećmi w piaskownicy jest czymś absolutnie naturalnym? Można spokojnie mówić o rewolucji obyczajowej i świadomym ojcostwie. Nie była to oczywiście kwestia mody lub próby równouprawnienia kobiety i mężczyzny na każdej płaszczyźnie. Naukowo udowodniono, że dziecko lepiej rozwija się intelektualnie, psychicznie i fizycznie, jeśli w jego wychowaniu i pielęgnacji uczestniczy ojciec. W odpowiednim momencie staje się on wzorem dla swoich dzieci.
Wraz ze zmianami cywilizacyjnymi: technologicznymi i światopoglądowymi, zmieniła się organizacja pracy, dzięki czemu średnio pracuje się znacznie mniej. Ojciec spędza więcej czasu w domu i chce go poświęcać swoim dzieciom. Są tego dwa powody: zmiana pozycji dziecka w rodzinie i w naszej kulturze oraz przedefiniowanie modelu męskości. Mężczyzna nie musi być tylko silny, odpowiedzialny i autorytarny, oczekuje się od niego empatii, czułości i wrażliwości. I taki też stał się ojciec, który chce uczestniczyć w życiu swojego dziecka, znać jego myśli i przyjaciół, dawać poczucie bezpieczeństwa i zaufania. Taki jest współczesny model rodziny - bardziej partnerski, a mniej hierarchiczny.
W Dniu Ojca życzymy wszystkim tatusiom spełnienia w ojcostwie!