Maraton w Nowym Jorku

Każdy, kto nazywa siebie biegaczem ma tak naprawdę jeden główny cel - maraton. A szczytem marzeń jest maraton w Nowym Jorku. Symbol współczesnej olimpiady, 42-kilometrowy wyścig ma starożytne pochodzenie. Jego nazwa pochodzi od miejscowości Maraton. W 490 roku p.n.e. Grecy pokonali tam armię perską, która zaraz po bitwie wypłynęła w kierunku bezbronnych Aten. Droga lądowa z Maratonu do Aten to właśnie około 42 kilometrów. Posłaniec imieniem Filippides przebiegł ten dystans, by w porę ostrzec miasto i według legendy padł martwy.

Francuski filolog Michel Bréal zaproponował, by bieg upamiętniający wyczyn Filippidesa włączyć do programu olimpiady podczas pierwszych Igrzysk w Atenach.

Rozpowszechnianie (i sukces) tej dyscypliny rozpoczęło się pod koniec lat 70., gdy liczne duże i małe miasta zaczęły organizować maratony i półmaratony (około 21 km) między ulicami i parkami miejskimi. Sukces maratonu prawdopodobnie wynika z tego, że jest to dyscyplina uniwersalna, otwarta na wszystkich, młodych i starych, sportowców i amatorów.

Oczywiście najbardziej znanym maratonem na świecie jest ten w Nowym Jorku, który odbywa się w każdą pierwszą niedzielę listopada. Maraton ten na zawsze będzie powiązany z dwiema postaciami, które umożliwiły tak olbrzymie sportowe zaangażowanie (w edycji 2015 wzięło udział ponad 50 000 biegaczy, a oglądalność przekroczyła 2 miliony): Vince Chiappetta, wówczas prezes nowojorskiego klubu Road Runners i Fred Lebow (biegacz, ekscentryczny żydowski imigrant z Transylwanii). Pierwsza edycja miała miejsce 13 września 1970 r., a na starcie stanęło 127 biegaczy, z których tylko 55 ukończyło bieg. Pierwsze edycje tego wyścigu odbywały się zawsze we wrześniu, ale zwykle było zbyt gorąco, a zawodnicy nie byli w doskonałej kondycji fizycznej ze względu na kiepskie letnie treningi. Począwszy od 1976 roku, nowojorski maraton przyjął obecną formę: trasa, która przecina pięć dzielnic miasta, zaczynając od Staten Island, by dostać się na Brooklyn, przez dzielnice Queens i Bronx, aż do Manhattanu.

Prestiż tego maratonu jest ogromny, dlatego setki światowej klasy sportowców rywalizują o czasy, pozycje i podium, a także tysiące nowicjuszy, uczestniczących po raz pierwszy w tak wymagającym biegu: wyzwaniem jest walka z samym sobą, a celem jest meta. Oczywiście jest też wielu biegaczy z Włoch. W 2015 roku było ich około 2000 i tworzyli najliczniejszą grupę obcokrajowców.

Jeśli nie jesteś sportowcem, możesz doświadczyć Maratonu z bliska, prosząc o bycie wolontariuszem: w 2015 roku było ich ponad 12 tysięcy - zajęcie ciężkie, przekraczające 10 godzin dziennie zaangażowania często w zimnie i deszczu, ale bardzo satysfakcjonujące.

Zatem 4 listopada wszyscy zasiadamy przed telewizorami i kibicujemy wszystkim uczestnikom maratonu w Nowym Jorku.